sobota, 11 lipca 2009 00:00 Poprawiony: niedziela, 24 stycznia 2010 06:36
Szok! Niesamowita historia z nagraniem wideo ze stajni. Mieszkańca Karoliny Południowej, Rodella Vereen przyłapano na tym, jak uprawiał seks z 21-letnią klaczą. Co gorsza - to nie był pierwszy raz. Już wcześniej Radella skazano bowiem za gwałt na... tej samej klaczy. To wszystko ze Stanów Zjednoczonych pod koniec pierwszej dekady XXI wieku!
Sugar, bo tak nazywa się klacz, jest własnością Barbary Kenley. Właścicielka przyłapała zboczeńca na gorącym uczynku, wszystko bowiem nagrała na kamerę zerejestrowaną w stajni w Longs, zaledwie 20 mil od słynnej Myrtle Beach w Karolinie Południowej.
Barbara Kenley dowiedziała się o tym, że osobnika, który wcześniej uprawiał seks z jej klaczą, wypuszczono na wolność po daniu ostrzeżenia. Zaniepokoiło ją również to, że Sugar zaczęła się zachowywać dziwnie i miała objawy różnych infekcji.
– Była jakaś taka nieswoja i bardzo często się wypróżniała – opowiada właścicielka konia. – Zauważyłam też, że nagle zaczęły ze stajni ginąć różne rzeczy, ktoś, bo z pewnością nie ja, przestawiał narzędzia lub je pozabierał.
Wreszcie Barbara zaczęła podejrzewać najgorsze… Pamiętała przecież, że Sugar już rok temu padła ofiarą Vereena, który nocami zakradał się do jej gospodarstwa, by uprawiać sex z koniem w jej stajni.
– Wtedy zachowywała się bardzo podobnie, a więc i tym razem zaczęłam nabierać takich samych podejrzeń. Zgłosiłam nawet sprawę na policę mówiąc im, że pewnie znowu Vereen nocą dobiera się do mojej klaczy, ale ci nie przyjęli mojego zgłoszenia zbyt poważnie. Ich zdaniem to było wręcz niemożliwe, żeby przestępca drugi raz wrócił na to samo miejsce.
Barbara zostawiona sama sobie postanowiła bronić swojego konia. W stajni zainstalowała kamery, dzięki którym z każdej nocy w stajni mogła mieć nagranie wideo. To, co pewnego dnia zobaczyła na ekranie swojego telewizora - zszokowało ją.
Kobieta zobaczyła sceny rozgrywające się nocą w jej stajni. Nie czekała ani chwili - momentalnie zawiadomiła policję i chwyciła za strzelbę, by do przyjazdu stróżów prawa pilnować swojego konia w stajni. Policja po raz drugi aresztowała Vereena, który tłumaczył, że przecież nie zrobił klaczy nic złego.
Niestety - film wideo ze stajni pokazywał coś zupełnie innego.


